Wpadam na kilka chwil ,bo dzisiejszy dzień jest naprawdę wyjątkowy i nie sposób go pominąć.Po pierwsze i najważniejsze to dzisiaj moja córcia skończyła 18 lat,kurcze jak ten czas leci a dopiero co ją ze szpitala przywiozłam,zresztą ona sama najlepiej niedawno to podsumowała"trudno mamo twoja pełnoletność osiągnęła już pełnoletność",co zrobić,pozostaje tylko życzyć "WSZYSTKIEGO NAJPIĘKNIEJSZEGO W ŻYCIU CÓRECZKO"
Córcia dostała od mamy i brata cudne komplety biżuterii wykonane przez naszą prze- zdolną Natajke,a żeby było śmieszniej to od Betinki też dostała dwa komplety biżuterii tej samej autorki,chyba mamy jedno myślenie,bo zostały zamówione w tym samym czasie,na szczęście są to cztery różne komplety,córcia zadowolona,zabrała wszystkie do szkoły i wychwaliła się koleżankom i wszystkim bardzo się podobały,zresztą nie mogło być inaczej bo to prawdziwe dzieła sztuki.
A teraz moja druga duma,w końcu udało mi się skończyć bieżnik frywolitkowy,to znaczy plątać supełki skończyłam w przedostatni dzień września(czyli jak zaplanowałam wyrobiłam się do końca miesiąca),a dzisiaj po trzech dniach ,a właściwie po ośmiu i pół godziny naciągania pikotek i prasowania bieżnik osiągnął zamierzony efekt.Policzyłam ,że jeden taki kwiatowy element ma 132 pikotki,i mam zamiar w wolnej chwili(tylko czy kiedyś taka nadejdzie)policzyć wszystkie pikotki tego bieżnika tak z czystej ciekawości ile razy tym szydełkiem musiałam wywinąć przy naciąganiu.
A teraz zmykam kończyć koty na wymiankę dla córeczek Agnieszki bo obiecałam ,że najpóźniej jutro rano je wyślę,pozdrawiam i dziękuję ,że mnie odwiedzacie i chce Wam się skrobnąć do mnie parę słów.