Mój syn już dawno chciał żebym poczyniła z papierowej wikliny samolot i w końcu mama prośbę spełniła.Pod nadzorem znawcy tematu(czyli Pawła)powstał taki oto pojazd lotniczy.
I co myślicie?,bo ja przeżyłam lekką załamkę,słysząc od mojego syna po skończeniu pracy samolotu pytanie "mamo a jak będziesz mieć trochę czasu to zrobisz dla mnie taki samolot tylko bardziej realistyczny i najlepiej z silniczkiem",normalnie ręce opadają.
Mam nadzieję że Wy będziecie bardziej wyrozumiali.
Udanej soboty życzę.






