Kiedy ta zima się wreszcie skończy ?Nawet ja- której zawsze jest ciepło teraz marznę przeprosiłam się z flanelową ciepłą piżamką i grubymi rajstopami.Na dodatek na naszej ulicy dzisiaj w nocy pękła rura z wodą ,musiało się nieźle lać bo na ok 100 metrach drogi i chodnika leży gruba warstwa lodu,a my do tej pory wody nie mamy.Więc dogrzewamy się "mineralną"kawką i herbatką i jakoś przetrwać to musimy,współczuję tylko tym biednym panom którzy od siódmej rano na tym 15-sto stopniowym mrozie dzielnie z tą awarią walczą.
A dzisiaj chciałam Wam pokazać kolejną skończoną anielicę,oczywiście w grubym sweterku przeciw mrozowym.

Pozdrawiam wszystkich, witam nowych obserwatorów i dziękuję za pozostawiane miłe słowa.
9 komentarzy:
Piękne anielice:))To tak jak u mnie:)też nie było wczoraj wody:)zimno:)rano było -25:))))dobrze ,że nie musiałam dziś nigdzie wychodzic:)))pozdrawiam
Śliczna jest.Sweterek i fartuszek bombowe :)))
Śliczne te prace , pozdrawiam serdecznie:)
Kasiu na pewno będzie jej ciepło, bo mrozy są okropne :) Moje dziecko dziś poszło się hartować tak jak kazała Pani doktor a jak wrócił to nos miał jak eskimosek :)
Oby do wiosny kochana :*
Ale śliczne!!!!
Uwielbiam tildowe anielice.
Śliczne ! Ubranka maja bardzo gustowne :))
Sweterek przeciwmrozowy to jest to o czym marzą nie tylko anioły .
Bardzo wypracowane lalki , pojęcia nie mam jak uszyć takie maleńkie buciki lub ubranka .
Mam nadzieje ,że awaria już usunięta -pozdrawiam Yrsa
jejku jejku jakie tu zmiany zaszły:) oczywiście jak najbardziej pozytywne:) a kolejne szyciowanki są śliiiiiczne:) buziaki gorące w ten siarczysty mróz:*:*:*:*
Anielica piękna :) Ja też mam tę kolekcję trzech książek, a jakoś nie mogę się odważyć i usiąść do pierwszej w życiu tildy... :( Gratuluję!
Prześlij komentarz