.

Obserwatorzy

poniedziałek, 28 stycznia 2013

"Lubię to "

Zaglądając na Facebooka mogę często podziwiać piękne prace różnych osób,jeśli coś mi się podoba bez zastanowienia  klikam "Lubię to". Nigdy nie przychodzi mi na myśl jakie tego "lubienia" mogą być konsekwencje,a potem dzwoni telefon i słyszę-"mamo polubiłaś na Facebooku takie fajne i mi też by się takie przydało ",a jak  zaczynam  protestować to słyszę  "przecież mnie tak bardzo kochasz :) ".
 I tak było i tym razem mama polubiła piękny koszyczek  http://www.papierowawiklina.pl/index.php/84-ogolna/284-papierowa-wiklina-jany-pavlickovej#.UP-Eso-uqK8.facebook   i nie długo czekać na telefon od córci,bo oczywiście koniecznie taki sam przydał by się jej do łazienki.
Cóż było robić :))) kochająca mama wzięła się do wyplatania i powstało takie cudo.








Po czym córci stwierdziła że ten koszyczek zrobiony z "nudów" ,będzie jej idealnie pasował do kompletu.

 

 

:)))))))))))))))))))))))))))))))

                                       Kasia :)

sobota, 26 stycznia 2013

Zachcianka

Od dawna chodziła za mną "klatka",chodziła,chodziła aż w końcu w tym tygodniu doszedł do niej "pomysł na" i powstała.Teraz czeka na nowych lokatorów.
Niestety problemem okazało się zrobienie  jej fotek,pstrykałam,kombinowałam ,ale na żadnym zdjęciu nie widać jej uroku.






Udanej niedzieli Wszystkim życzę
                                            Kasia :)

czwartek, 24 stycznia 2013

Totalna załamka

Zostałam poproszona  przez córcię o uszycie misia i serduszka.Wytyczne co do misia dostałam szczegółowe,a co do serca to tylko z jakiego ma być materiału a resztę to jak córcia powiedziała-"zostawiam twojej intencji,coś tam wymyślisz".
Więc uszyłam ,bardzo się starałam,dzisiaj córci fotkę wysłałam i co usłyszałam w odpowiedzi ?
Miś się podoba ,co do serca to cytuję "Oj mama,mama...A mówiłam zrób zwykłe,albo takie jak Ci pokazywałam,ta głowa jest taka trochę przerażająca" ,czyli serce się nie nadaje,własna córka to najbardziej wymagający klient .I tak właśnie moja duma z własnej pracy pękła jak bańka mydlana.











Pokażę Wam jeszcze jak wyglądają u nas gałązki bzu






 

Niestety obawiam się ,że te wszystkie pąki opadną.
Serdecznie witam nowych obserwatorów,mam nadzieję ,że spodobało się Wam u mnie.
                    Buziaki.
                                                            Kasia :)

wtorek, 22 stycznia 2013

Candy

Zbierałam się z tym candy jak sójka za morze,ale w końcu jest.
Zasady takie jak ostatnio:
-komentarz pod postem,
- podlinkowana fotka na blogu,
-chętny musi mieć bloga,
-trzeba być obserwatorem mojego bloga.

Zapisy będą trwać do 1 kwietnia,a wyniki ogłoszę w dniu następnym.

    Zapraszam wszystkich do zabawy,a do wygrania jest ta oto ślicznotka.


niedziela, 20 stycznia 2013

Zmiana wystroju

Sezon świąteczny się kończy ,w piątek zdjęłam ostatnie ozdoby i jakoś tak smutno i pusto się zrobiło,więc postanowiłam zaszaleć i tak oto powstały serduszka.
Te trzy zawisły w kuchni


a te uszyłam córeczce mojej do mieszkanka studenckiego







Udanej niedzieli Wam życzę,buziaki
                        Kasia :)

sobota, 19 stycznia 2013

piątek, 18 stycznia 2013

Parzystokopytnie

Dwie kolejne zaległe prace zostały wykończone.
Przedstawiam Wam parę uśmiechniętych od ucha do ucha koników.








                                                    Oba koniki szukają nowych domków.
                                                    Cena jednego to 35 zł + koszty wysyłki.

czwartek, 17 stycznia 2013

Owocne dwa dni

Owocne ,bo dzisiaj poza skończeniem następnego rzędu serwetki,wykończyłam sobie wianuszek,tym razem w tematyce walentynkowej.



A wczoraj wyplotłam dwa koszyki ,które mają służyć naszym bibliotekom na cukierki dla dzieci,przy okazji  wypróbowałam nowy rodzaj pokrywki i nowe warkoczowe zakończenie koszyka na które  super kursik znajdziecie tutaj http://blureco.blogspot.com/.




 


Spokojnego wieczoru Wam życzę ,a sama zmykam szyć odzienie dla dwóch zmarzniętych parzystokopytnych.
                          Kasia:)

wtorek, 15 stycznia 2013

Plecie się...

  Wiem ,skacze okropnie,parę postów temu ,była u mnie jeszcze choinka,a dziś już zahaczam o walentynki i Wielkanoc,ale jak to zwykle bywa ,była taka potrzeba chwili.
Więc powstał wianek Wielkanocny i serduszko.






Spokojnej nocki życzę wszystkim,buziaki
                                                 Kasia:)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Postanowienia noworoczne

  Chyba każdy z nas jakieś ma,oczywiście już na początku roku okazuje się że większości nie dotrzymujemy,więc ja aby nie być gołosłowną mam tylko jedno-w pierwszej kolejności wykończyć wszystkie zaczęte wcześniej prace.
  Serwetkę frywolitkową którą zaczęłam w zeszłym roku plątam zacięcie,a w między czasie wykańczam powolutku inne prace i tak dzisiaj np.padło na manekiny,które już od pół roku czekały i doczekać się nie mogły,aż wreszcie są.










niedziela, 13 stycznia 2013

Podręcznie

Dzisiaj przypomniałam sobie ,że jeszcze chyba nie pochwaliłam się Wam koszykiem który powstał już przeszło miesiąc temu,jakoś mi umknął w natłoku prac przedświątecznych.
Potrzebowałam kosz  podręczny na prace które akurat mam na "tapecie" i powstał taki sobie drobiazg.









Serdecznie witam nowych obserwatorów ,Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny w moich skromnych progach i za miłe słowa które pozostawiacie,one mobilizują mnie do dalszej pracy,buziaki.
                                                                                  Kasia:)

środa, 9 stycznia 2013

Zupełnie zapomniałam...

...zapomniałam się pochwalić co dostałam od gwiazdki,a pochwalić się muszę, bo to prezent wyjątkowy o którym już dawno marzyłam .
W tym roku pod choinką znalazłam taką oto piękną ,swoją własną ,osobistą pieczątkę,nawet nie wiecie ile radości sprawił mi ten prezent.


 

Piękna,naprawdę piękna,jeszcze raz dziękuję dwóm pomysłodawczyniom  Projektującej czyli Betince i Gwiazdce czyli mojej córci kochanej.

A żeby nie było tak krótko to powiem Wam jeszcze że przez ostatni czas supłałam sobie serwetkę frywolitkową,ale ponieważ brakło mi nici i muszę czekać to skręciłam przez pięć dni przeszło pięć tysięcy rurek i dziś już prawie trzysta z nich wyplotłam,powstał taki sobie prosty,nowy koszyk dla naszego kota,bo się ostatnio strasznie upasł i w starym ledwo się mieści.